Reszta jest już

Bukmacher |Porcelana ręcznie malowana |spływy kajakowe

„Reszta jest już tylko kwestią cierpliwości. Po ośmiu, dziesięciu lub dwunastu latach, w zależności od gatunku perłopława, wystarczy starych znajomych wyłowić, rozciąć ostrym dłutem i z jełczejących trzewi wyjąć równą, sporą, ślicznie opalizującą perłę.
Tak więc człowiek znów przechytrzył przyrodę. Tylko że znów nie jest to takie proste. A dlaczego nie jest proste, zrozumieją tylko ci, którzy w swoim czasie sumiennie uczyli się w szkole optyki.
Trudno zaprzeczyć, że hodowlane perły doktora Mikimoto (bo obecnie z jego nazwiskiem kojarzy się ów największy przewrót w dziejach perłologii) są rzeczywiście niebrzydkie, a co najważniejsze — mają ten sam blask, jaki na próżno usiłowali podrobić różni pomysłowi amatorzy. Na sto podrażnionych pyłem marmurowym perłopławów aż osiemdziesiąt osiem wytwarza upragnioną skamienielinę, choć inne statystyki twierdzą, że tylko czterdzieści. Niechby nawet było czterdzieści; i tak jest to przecież nieprawdopodobny sukces.
Gorzej, że perły hodowlane mają pewne wady, jakich dotąd nikomu nie udało się usunąć. Przede wszystkim odznaczają się lekkim odcieniem złotawym, jakiego nigdy nie mają perły naturalne, trudne w ogóle do porównania, jeśli chodzi o barwę, lecz w każdym razie podobniejsze do platyny lub srebra. Jeśli na jednym naszyjniku pomieszać perły naturalne i hodowlane — doświadczony jubiler odróżni natychmiast, które są dziełem natury, a które — produktem hodowli. To tylko przy pierwszej demonstracji doktora Mitsaki jubilerzy nie umieli ich rozróżnić. Dziś wprawne oko specjalisty nawet bez użycia przemądrzałych przyrządów bez trudu odróżni perłę naturalną od hodowlanej.“(13)

<<<< Aird ujrzał coś | 3 - Poletko Pana Boga-już >>>>

Deluxe Ski Jump |Hostele poznań |kuchnie warszawa